
Podsumowanie pierwszych tygodni realizacji projektu renowacji Fary
04.05.2010 - 31.05.2010
Na
przełomie marca i kwietnia przeprowadzona została procedura wyboru wykonawców
prac, objętych projektem. Podmiotem odpowiedzialnym za przeprowadzenie szeroko
rozumianych prac budowlanych oraz wprowadzenie systemów ułatwiających
zwiedzanie został Zakład Remonotowo-Budowlany ROZPĘD Bogdan Rozpędowski.
Przedsiębiorstwo to posiada bogate doświadczenie w pracach renowacyjnych
budynków zabytkowych, realizując prace m.in. w kościołach Matki Bożej Łaskawej
o. Jezuitów w Warszawie oraz w Farze i kościele św. Anny w Kazimierzu Dolnym.
Renowację ołtarzy i pomnika Vanitas prowadzić będzie AC Konserwacja Sp.J. z
Krakowa. Przedsiębiorstwo to realizowało prace w tak znanych obiektach jak
Zamek Królewski na Wawelu, Bazylika Grobu Bożego w Miechowie, Mauzoleum
Piastów Śląskich w Krzeszowie czy Archikatedra Lubelska. Za nadzór
archeologiczny odpowiada Pan Rafał Niedźwiadek, którego firma Archee
prowadziła wcześniej prace m.in. w Archikatedrze Lubelskiej czy w podziemiach
Teatru Starego w Lublinie.
Na zdjęciu powyżej - prace w prezbiterium
Pierwsze tygodnie prac przyniosły szereg wręcz sensacyjnych odkryć, związanych z dziejami naszej świątyni.
W czasie zdejmowania posadzki w prezbiterium robotnicy pod płytką warstwą ziemi natrafili na ceglany łuk. Wkrótce okazało się, że to korytarz prowadzący z nawy kościoła do krypty. Okazało się, że łuk tego korytarza był częściowo zniszczony w czasie prac związanych z budową ogrzewania, prowadzonych na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku.
Pan Rafał Niedźwiadek w czasie pomiarów odkrytego korytarza. Na pierwszym planie zniszczony łuk korytarza
O odkryciu natychmiast powiadomiliśmy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który wydał zgodę na dalsze badania. O ich przebiegu informuje osobny serwis informacyjny (czytaj więcej).
Powyżej - pomiary krypty zlokalizowanej pod prezbiterium

Archeolodzy w czasie pomiarów krypty zlokalizowanej pod prezbiterium
Być może największą sensacją nadzoru archeologicznego okaże się odnalezienie… pewnego fragmentu posadzki. W rogu prezbiterium, nieopodal wejścia do zakrystii, pod warstwą gruzu (w którym odnaleziono fragment naczynia, prawdopodobnie późnośredniowiecznego), około metra poniżej obecnego poziomu podłogi, naszym oczom ukazała się dziwna konstrukcja, którą archeolodzy zidentyfikowali jako dawny poziom użytkowy - posadzkę, która może pochodzić z XV wieku.
Strzałką zaznaczony fragment posadzki. Kamienna ściana (po lewej) była otynkowana, a tynk łączył się z masą na posadzce. Oznacza to, że ściana nie była częścią fundamentu.
W trakcie dalszych prac w tym miejscu, jeszcze poniżej owego fragmentu posadzki, archeolodzy odnaleźli wbite pionowo w ziemię drewniane pale oraz pozostałości desek.
Jest prawdopodobne, iż są to relikty pierwszego kościoła parafialnego, ufundowanego przez Męcinę z Konina wojewodę grodzkiego lwowskiego jeszcze w wieku XIV.
Wróćmy jednak na moment do odkrytej posadzki. Jej poziom jest kilkadziesiąt centymetrów niższy niż łuk odkrytej pod prezbiterium krypty: oznacza to, że jest ona starsza niż krypta. Około pół metra nad poziomem odkrytej posadzki znajdowały się ceglane, kwadratowe płytki, którymi miało być wyłożone prezbiterium w 1595 roku, kiedy nasz kościół został opisany w trakcie wizytacji biskupiej.
Fragmenty ceglanych płytek pod XVII wiecznym portalem wiodącym z prezbiterium do zakrystii
W wydanej w ubiegłym roku publikacji „Kościół farny w Końskowoli. 600 lat historii” przywołana została tradycja łącząca powstanie murowanego prezbiterium z Janem Konińskim herbu Rawa, zmarłym ok. 1485-1487 roku. W świetle odkrycia posadzki pod prezbiterium, tradycja ta może istotnie przekazywać prawdę historyczną.
Ponadto w trakcie prac budowlanych w nawie kościoła, po zdjęciu posadzki, odsłoniły się fundamenty, które zdaniem archeologów mogą wyznaczać granice świątyni posiadającej murowane prezbiterium oraz tzw. transept – nawę poprzeczną (część kościoła między prezbiterium a pierwszą parą kolumn, gdzie dziś stoją ołtarze boczne św. Andrzeja i św. Stanisława). Czy fundamenty te pochodzą z XV czy XVI wiecznego kościoła - na razie nie można powiedzieć.
Fundament przy północnej ścianie kościoła, tuż przy ołtarzu bocznym św. Stanisława
Fundament między ścianą północną a kolumną. Za przesłoną - wejście do kaplicy północnej
Nawa południowa, widok od ołtarza św. Andrzeja Apostoła. Na pierwszym planie łuk krypty (wejście do niej od strony krypty Lubomirskiej). W czasie jej budowy rozkuto fundament między ścianą południową i filarem
Ponieważ według opisu z 1595 r. cały kościół był murowany może się okazać, że odnalezione fundamenty i posadzka istotnie pochodzą z końca XV wieku. Warto przypomnieć, że ówczesny właściciel Końskowoli - Jan Koniński - był żonaty z Katarzyną Rytwiańską, a więc był szwagrem Jana Rytwiańskiego Marszałka Królestwa Polskiego oraz Dziersława Rytwiańskiego kasztelana krakowskiego.
W latach osiemdziesiątych XV wieku klucz końskowolski Jana Konińskiego liczył 9 wsi i części wsi, klucz witowicki Piotra Konińskiego 6-7 wsi, a klucz osiński Marcina Konińskiego ok. 6 wsi. W tym czasie córka Piotra Konińskiego wyszła za mąż za Jana Rabsztyńskiego z Tenczyna, a córka Jana Konińskiego za Gabriela Tęczyńskiego. W tym też czasie Jan Koniński z zięciem Gabrielem Tęczyńskim toczyli spór przed kurią biskupią w Krakowie z Piotrem i Marcinem Konińskimi o prawo desygnowania proboszczów końskowolskich. Być może w zachowanych w archiwum metropolitarnym w Krakowie dokumentach dotyczących tego sporu uda się odnaleźć dodatkowe informacje, dotyczące dziejów naszej świątyni.
Zachowane relikty posadzki w prezbiterium zostaną wyeksponowane: przykryte szkłem i podświetlone specjalnymi lampami będą stale świadczyć o przeszłości kościoła.
Pierwsze prace w nawie północnej kościoła przyniosły odnalezienie kilkunastu monet oraz ceglanej posadzki, być może pochodzącej z XVI wieku (jej poziom jest niższy niż łuk krypty północnej).
Boratynka litewska Jana Kazimierza, wybita w Brześciu Litewskim w latach sześćdziesiątych XVII wieku. Poniżej - rewers z zachowanym wizerunkiem herbu Pogoń Litewska
Materialna wartość monet odkrytych dotychczas jest niewielka, jednak historyczna - bardzo duża. Na podstawie monet wydobytych w nawie północnej możliwe będzie określenie zakresu przebudowy świątyni na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XVII wieku - prowadzonych wg projektu Tylmana z Gameren.
Niespodzianki przyniosły również pierwsze prace na zewnątrz kościoła. Na ścianie zakrystii po zdjęciu tynku odsłonięty został wapienny kamień z wyrytymi inicjałami „A K” oraz znakiem kamieniarza. Po południowej stronie prezbiterium odnaleziony został łuk zabezpieczający przejście do nieistniejącego dziś skarbczyka. Dowiedzieliśmy się także, że okna prezbiterium były niegdyś o około metr dłuższe niż obecnie – co potwierdza, że prezbiterium zostało wystawione w stylu gotyckim.
Widok na mury zakrystii od strony północno-wschodniej. Tuż za rynną, na najwyższym kamieniu w odkutej partii muru, ukazał się znak rzemieślnika, uczestniczącego w budowie zakrystii
Zbliżenie na inicjały A K oraz znak kamieniarza
Kamień ze znakiem rzemieślnika pracującego niegdyś przy budowie zakrystii oraz fragmenty wapiennego muru prezbiterium pozostaną odsłonięte (nie będą otynkowane), by pokazać, jak niegdyś wyglądał kościół.
Prezbiterium. Bezpośrednio nad epitafium Marianny Umienieckiej widoczne przemurowanie ściany cegłą, wyznaczające pierwotną wysokość gotyckiego okna (obecnie zamurowane całkowicie)
Jednym z elementów projektu jest udostępnienie zwiedzającym krypt: północnej (Opalińskich) i południowej (Lubomirskiej). Dzięki wcześniejszym pracom archeologicznym wiedzieliśmy, że do krypty północnej prowadziło dodatkowe wejście, wychodzące niegdyś do nawy kościoła. Projekt przewiduje jego ponowne uruchomienie: dzięki temu zwiedzający będą nim wchodzić do krypty Opalińskich, by później przejść podziemnym korytarzem (na jego wykonanie wyraził zgodę Wojewódzki Konserwator Zabytków) do krypty Opalińskich i następnie wyjść obecnie istniejącymi schodami na powierzchnię nawy południowej.
Prace w nawie północnej, w ramach których odkopano dawne schody, stały się jedynie preludium do dalszych niespodzianek.
Obok - widok na dawne, pierwotne wejście do krypty północnej. W tle odkopane schody prowadzące do nawy. Fot. Rafał Niedźwiadek
W roku 1595 r. kościół farny w Końskowoli został opisany w trakcie wizytacji biskupiej. W opisie tym zaznaczono, iż na przeciwko wejścia południowego znajduje się kaplica, pod którą znajdują się groby dziedziców miasta - Tęczyńskich.
Dziś na przeciwko wejścia bocznego jest tylko ściana.
Niespodzianki zaczęły się od tego, że pod Panem Bogdanem Rozpędowskim, właścicielem firmy wykonującej prace, przechodzącym przez wykop przy dawnych schodach obsunęła się nagle ziemia - o około 30 centymetrów. Z jakiegoś powodu grunt jest tutaj niestabilny.
Pan Rafał Niedźwiadek, odpowiedzialny za nadzór archeologiczny dostrzegł, że spod ściany północnej, dokładnie na linii bocznego, południowego wejścia do kościoła wystają... płyty posadzki, jakiej do tej pory nie widzieliśmy w kościele.
Na powyższym zdjęciu zaznaczono teren wykopu. Czerwone linie na ścianie wyznaczają lukę w fundamencie ściany północnej, zaś strzałka z numerem 1 wskazuje na "wchodzącą" pod ścianę posadzkę z kwadratowych ceglanych płyt. Znajdują się one wprost na linii wejścia południowego. Strzałka z numerem 2 wskazuje na miejsce, gdzie zapadła się ziemia. Strzałka z numerem 3 umieszczona została nad odkrytymi schodami oraz prowadzi ku pierwotnemu wejściu do krypy północnej.
Ściana północna zapewne zbudowana została w zamknięciu dawnej kaplicy Tęczyńskich - nie ma zatem właściwych fundamentów.
Widok na wejście do krypty północnej. Fot. Rafał Niedźwiadek
Oprócz prac na zewnątrz kościoła, trwały w maju prace w nawie północnej świątyni. Przygotowywane jest położenie nowej posadzki, ale także wykonanie wejścia do krypty północnej. Kolejnym krokiem byłoby przygotowanie podziemnego korytarza, który połączy krypty północną (Opalińskich) oraz południową (Lubomirskiej).
W połowie maja archeolodzy przygotowywali kryptę północną do rozpoczęcia prac renowacyjnych. Wstępne wyniki badań wskazują, że osiem na dziewięć pochówków zlokalizowanych w tej krypcie zostało w ubiegłych wiekach sprofanowanych i ograbionych. Dziewiąty pochówek, zlokalizowany w głębi krypty, został częściowo zasypany cegłami spadającymi z zamurowanego wejścia do kolejnej krypty.
Poniżej: pozostałości trumny Teresy Dąbrowskiej, żony zarządcy klucza końskowolskiego, zmarłej w 1760 roku.
Poniżej: w trakcie prac w nawie północnej, nieopodal wejścia do kościoła, odnaleziona została ceglana posadzka, być może z XVI wieku. O ile nie wystąpią przeszkody natury konstrukcyjnej, fragment tej posadzki zostanie przykryty szkłem.
Trwają prace nad układaniem posadzki w prezbiterium. Płyty nowej posadzki i sposób jej ułożenia ma nawiązywać do posadzki historycznej, zachowanej wokół stopni ołtarza głównego.
W dniu 20 maja 2010 r., w trakcie prac budowlanych w krypcie kościoła zginął pracownik firmy realizującej prace, Pan Wojciech Chmurzyński. Prosimy wszystkich o modlitwę za duszę zmarłego oraz w intencji Jego rodziny.
Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wstępnie zakwalifikował samo zdarzenie jako katastrofę budowlaną. W świetle art. 73 ustawy Prawo budowlane, katastrofą budowlaną jest niezamierzone, gwałtowne zniszczenie obiektu budowlanego lub jego części, a także konstrukcyjnych elementów rusztowań, elementów urządzeń formujących, ścianek szczelnych i obudowy wykopów.
21 maja 2010 r. o godzinie 10.00, zgodnie z art. 76 ustawy Prawo budowlane, w kościele pracowała komisja, której celem było ustalenie przyczyn i okoliczności katastrofy oraz zakresu czynności niezbędnych do likwidacji zagrożenia.
Niestety potwierdziły się informacje, iż zniszczeniu uległa część sklepienia kaplicy północnej. Ze wstępnych i czasem sprzecznych informacji, które udało się uzyskać od osób uczestniczących w oględzinach wynika, iż katastrofa miała miejsce w trakcie przygotowań do wzmacniania fundamentów kościoła.
Kościół został zabezpieczony przez Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego.
W wyniku prac komisji badającej katastrofę budowlaną w krypcie, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego dopuścił kościół parafialny do użytkowania, w związku z czym w kościele odbyła się uroczystość I Komunii Świętej.
W związku z decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego powstanie ekspertyza oraz projekt zabezpieczenia fundamentów północnej części kościoła i odtworzenia uszkodzonego sklepienia krypty północnej.
Poniżej przedstawiamy zdjęcia z kościoła, wykonane w dniu 22 maja 2010 r.
Nawa główna. Po godzinie 12 ołtarz został przeniesiony do prezbiterium, a do nawy przeniesiono ławki. Poniżej - zbliżenie na prezbiterium.
Poniżej - widok nawy północnej. Cyfrą 1 oznaczono widoczne z zewnątrz miejsce katastrofy. Cyfra 2 identyfikuje wejście do krypty wykonane ok. 1670 w czasie "tylmanowskiej" przebudowy świątyni. Cyfra 3 oznacza pierwotne wejście do krypty północnej, które w ramach projektu ma zostać odtworzone. Obok tego wejścia spod ściany wystaje posadzka nie istniejącej od 1617 roku drugiej kaplicy północnej. Prace w nawie północnej mogą być prowadzone - nie stwierdzono tu zagrożeń.
Poniżej - zdjęcie kaplicy północnej i części ściany północnej. Na nowym tynku nie stwierdzono żadnych pęknięć.
W związku z toczącymi się czynnościami prokuratorskimi, kościół parafialny został czasowo zamknięty. W poniedziałek 31 odbyły się powtórne oględziny krypty północnej z udziałem biegłego powołanego przez Prokuratora prowadzącego postępowanie. Celem oględzin będzie określenie sposobu zabezpieczenia miejsca oraz wykonanie niezbędnych ekspertyz.
W oględzinach uczestniczył powołany przez Parafię specjalista z Politechniki Warszawskiej.
Otwarcie świątyni uzależnione jest od zakończenia czynności, nakierowanych na zabezpieczenie miejsca zdarzenia.