Trwa remont kościółka p.w. św. Anny

Objęty dofinansowaniem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego remont kościółka św. Anny będzie miał wpływ na Końskowolę co najmniej na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze - zmieni się wygląd naszej miejscowości, gdy do niedawna zniszczone wilgocią mury świątyni szpitalnej odzyskają dawny blask.

Po drugie - prace przy kościółku zwiększyły naszą wiedzę o dziejach świątyni, wzbogacając tym samym zasób informacji o historii Końskowoli.

Ponad wszelką wątpliwość, kościół p.w. Św. Anny istniał już w wieku XVI jako świątynia drewniana, związana ze szpitalem dla ubogich. Według informacji, spisanych w 1629 r. przez ks. Stanisława z Zalesia Lisowicza, w 1603 r. kościół św. Anny miał być w złym stanie. Zapewne ok. 1610 r. rozpoczęła się budowa nowej, murowanej świątyni, zakończona jej konsekracją, jaka miała miejsce roku w 1613 r. Dzięki remontowi, jaki trwa od maja bieżącego roku, możemy więcej powiedzieć o konstrukcji kościółka.

 

Ponad wszelką wątpliwość, świątynia św. Anny powstała jako fundacja magnacka, ściśle związana z pobliskim dworem Tęczyńskich.

Fronton, ściana południowa  oraz prezbiterium kościółka wykonane zostały z cegły, połączonej barwionym spoiwem. Usunięcie tynków potwierdziło, że od strony dworu Tęczyńskich (południowej), na wysokości pierwszego piętra znajdowało się wejście na chór. Poniżej zdjęcie, na którym widoczny jest łuk cegieł, wyznaczających sklepienie owego wejścia:

Pierwotnie od strony dworu ścianę kościoła zdobiły dwie rzeźby, przedstawiające głowy aniołków. Niestety, w pełni uda się zrekonstruować tylko jedną z nich - zlokalizowaną na połączeniu nawy i prezbiterium. Druga rzeźba zlokalizowana była blisko zamurowanego obecnie (patrz zdjęcie wyżej) wejścia na chór.

Zachowana rzeźba aniołka jeszcze niedawno wyglądała tak, jak na zdjęciu poniżej:

Obecnie, dzięki pracom konserwatorskim, rzeźba aniołka prezentuje się dużo bardziej okazale:

 

Widoczne na zdjęciu fragmenty ciemnych plam to pozostałość ciemnoszarej farby, jaką pierwotnie budowniczowie świątyni pomalowali szereg detali architektonicznych.

 

Poniżej fotografie zwieńczenia murów kościółka, tuż pod linią dachu. Po usunięciu starszych warstw farb, konserwatorom ukazała się ciemnoszara, wpadająca w czerń płaszczyzna, przecinana białymi liniami. Skorzystanie z tej kolorystyki miało prawdopodobnie zapewnić uzyskanie kontrastu wobec płaszczyzny murów, którą pomalowano jasną farbą w kolorze tynku - a dzięki temu wyeksponowanie ozdobnych detali.

 

 

 

Odkrycie tynków, pochodzących z czasu budowy kościółka pozwoliło zatem na ustalenie jego pierwotnej kolorystyki a dzięki temu - przywrócenie świątyni wyglądu takiego, jaki miała w 1613 r. Poniżej fotografie, prezentujące wynik prac renowacyjnych, wykorzystujących odkrycie pierwotnej kolorystyki kościółka:

 

 

 

Zdjęcie powyżej prezentuje "nowy" wygląd komina nad emporą. W trakcie prac okazało się, że pierwotnie komin zdobił obelisk podobny do tych, które stoją na szczytach świątyni. Obelisk ten został odtworzony w trakcie prac renowacyjnych.

 

 

Jak widać na prezentowanych fotografiach - wykonanych przy silnym zachmurzeniu - zastosowanie ciemnoszarej farby do podkreślenia detali stworzyło efekt światłocienia.

Na zdjęciu powyżej widoczne są dwa okienka, zdobiące fasadę. W trakcie badań architektonicznych okazało się, że istniały one już w 1613 r., natomiast później zostały zamurowane: nie widać ich ani na planie świątyni z 1840 r.:

 

 

ani na zdjęciu, wykonanym w 1956 r. przez Pana Lucjana Kurowskiego:

 

 

Skucie tynków na frontonie pozwoliło także ustalić, że pierwotnie główne wejście do świątyni było szersze niż dziś oraz nieco niższe. Łuk cegieł, wzmacniających to wejście wskazuje, że mogło ono wyglądać tak, jak obecne boczne wejście do kościoła św. Ducha w Markuszowie (fot. Magdalena Wasiluk).

 

Nad drzwiami głównymi kościółka św. Anny znajdowało się wysokie, gotyckie okno o niemal takiej samej wysokości jak te, które znajdują się na ścianie południowej.

 

O ile prezbiterium, fronton i ściana południowa kościoła zostały wykonane z cegły, to ściana północna i zakrystia świątyni zostały zbudowane w swojej zasadniczej części z łamanego kamienia wapiennego. W ściany zakrystii wmurowane zostały pozostałości wcześniejszych detali architektonicznych. Na fotografii poniżej - fragment półokrągłego kamienia:

 

W niektórych miejscach w ścianę zakrystii wmurowane zostały pojedyncze ciosane bloki wapienne – niemal identyczne z tymi, na które uprzednio natrafiono w kryptach kościoła farnego:

 

W kamienną ścianę północną (od strony rzeki Kurówki) budowniczowie świątyni wpasowali ceglany korytarz, wiodący od przejścia w ścianie południowej do ozdobnej empory nad zakrystią. Skucie tynków pozwoliło stwierdzić, że w miejscu łączenia się korytarza ze ścianą doszło do rozwarstwienia murów i powstania szczeliny. Uszkodzenie to zostało już naprawione.

 

W ramach projektu doszło także do odnowy maszkaronu, zdobiącego okienko, doprowadzające światło do korytarza łączącego chór i emporę. Przed pracami konserwatorskimi maszkaron wyglądał tak:

 

 

Obecnie rzeźba prezentuje się dużo bardziej okazale:

 

Po skuciu tynków okazało się także, iż strzelnica, zlokalizowana blisko drzwi do zakrystii, została wykonana z pięknie obrobionego bloku wapiennego. Strzelnica ta zostanie wyeksponowana (nie będzie przykryta tynkiem).

Zaawansowane są także prace związane z układaniem dachówki:

 

wejdź na stronę główną