Dzwony kościoła farnego

 

        Najstarsza zachowana informacja o dzwonach kościoła farnego pochodzi z Inwentarza księdza Stanisława Lisowicza z 1629 r. Opisał on, że po pożarze, jaki strawił świątynię w 1617 r., zamówił dwa dzwony: pierwszy odlali w Kazimierzu francuscy ludwisarze Tomasz i Piotr, zaś drugi powstał w Lublinie z przetopienia dwóch starszych dzwonów, które stopiły się w pożodze.

 

Opis dzwonów kościoła z 1629 roku

 

 

Kolejny pożar kościoła farnego w 1706 r., spowodowany przez wojska szwedzkie, pustoszące Polskę w dobie tzw. wojny północnej, spowodował konieczność odlania na nowo tych dzwonów. Inwentarz ruchomości kościelnych z ok. 1775 r. podaje, że wykonanie nowych dzwonów zlecił August Aleksander książę Czartoryski. Największy dzwon otrzymał imię „August”, mniejszy „Św. Andrzej”, a najmniejszy „Św. Stanisław”. W owym czasie odnotowano jeszcze „dzwonek” pod wezwaniem św. Antoniego Padewskiego, który jako uszkodzony, przeniesiono do zakrystii kościoła św. Anny.

 

Fragment inwentarza z 1775 roku

 

W czasie I Wojny Światowej, w lipcu 1915 r., w czasie ofensywy wojsk niemieckich i austrowęgierskich, wycofujący się Rosjanie wywieźli z Końskowoli trzy dzwony. Dowiadujemy się o tym z protokołu, spisanego po 1921 r., w którym ówczesny proboszcz, ks. Feręziewicz wskazał, że rabunku dzwonów dokonał „8 grenadierski moskiewski pułk” oraz zaznaczył domniemane miejsce ich wywiezienia (Charków).

 

Fragment protokołu, opisującego dzwony utracone w 1915 roku. Warto zauważyć, że daty powstania poszczególnych dzwonów nie są zgodne z inwentarzem z 1775 roku.

 

Zrabowanych przez Rosjan dzwonów szukano bezskutecznie do 1926 r. – w archiwum Parafii zachowała się korespondencja ks. Ferenziewicza z różnymi organami administracji odpowiedzialnymi za odzyskiwanie utraconych przez Polskę dóbr kultury. Zapewne wobec fiaska tych poszukiwań podjęto decyzję o odlaniu nowych dzwonów.

 

Jedna z informacji o braku odnalezienia końskowolskich dzwonów, 1923 rok.

 

Karta wstępu do czasowego miejsca składowania dzwonów, odzyskanych od ZSRR na mocy pokoju ryskiego. Tam również nie odnaleziono dzwonów utraconych w 1915 roku.

 

        Z 1927 r. zachowały się dokumenty potwierdzające wykonanie dwóch dzwonów przez ludwisarnię Jakuba Kruszewskiego: większy ważył 608 kg, mniejszy – 350.

 

List z sierpnia 1928 r., dokumentujący zapłatę należności za nowe dzwony.

 

Zbliżenie na znak ludwisarni Jakuba Kruszewskiego. Zaprezentowanemu wzorowi odpowiada jeden z końskowolskich dzwonów.

 

W ubiegłym roku, w czasie trwania prac przy renowacji dzwonnicy, udało się wykonać zdjęcia dzwonów kościoła.

Wydaje się, że największy dzwon jest tożsamy z tym, który wykonała ludwisarnia Jakuba Kruszewskiego w 1927 r. Przekonuje o tym nie tylko forma zdobień, ale i identyczny układ napisów i znaków, jak na rysunku będącym oznaczeniem ludwisarni. Na dzwonie tym znajduje się napis „Żywych wołam, umarłych opłakuję, kruszę pioruny. Końskowola, Diecezja Lubelska”. Z drugiej strony dzwonu widnieje zarys postaci oraz napis „Imię moje Władysław-Izabela”.

 

"Żywych wołam, umarłych opłakuję, kruszę pioruny. Końskowola, diecezja lubelska" - napis na dzwonie.

 

 

"Imię moje Władysław-Izabela"

 

 

 

 

Mniejszy dzwon ma w otoku trudny do odczytania napis w języku niemieckim (Gussstahl Fabrik?), a niżej datę „1869” oraz imię „Lucas” i datę dzienną (?) 11.V.28. A może jest to odwołanie do Ewangeli św. Łukasza?

 

 

                               

 

 

wejdź na stronę główną